Zdążyć przed nieuniknionym – mieszkanka Malborka prosi o wsparcie w walce z nieoperacyjnym guzem pnia mózgu.
Pani Anna, 39-letnia mieszkanka Malborka, szczęśliwa mama i partnerka, nagle stanęła w obliczu choroby, która zmieniła jej życie na zawsze. Nieoperacyjny guz pnia mózgu z podejrzeniem glejaka sprawił, że każdy dzień stał się walką o zdrowie, spokój i przetrwanie.
Dla pani Anny wszystko zaczęło się niewinnie w marcu 2022 roku – zaczerwienione oko, jak wiele osób może mieć po przeciągu. Jednak wizyty u okulisty szybko zmieniły się w serię dramatycznych diagnoz i niepewności. Najpierw guz blaszki czworaczej, potem informacja o guzie mózgu, przy którym operacja wiązała się z zaledwie 20-procentową szansą na przeżycie.
- „To był szok. Myśli krążyły w głowie, ale wiedziałam, że nie mogę się poddać. Mam dla kogo żyć” - mówi pani Anna.
Kolejne konsultacje wykazały najgorsze: guz jest nieoperacyjny. Lekarze skierowali ją do specjalisty w Śląsku, który zajmuje się tak rzadkimi przypadkami – jedynie 2–4% ludzi na świecie ma podobny rodzaj guza. Ostatecznie pani Anna dowiedziała się, że operacja możliwa jest tylko w sytuacji zagrożenia życia. W przeciwnym razie pozostaje obserwacja i codzienne życie z niepewnością.
Choroba zmieniła każdy aspekt życia pani Anny. Pojawiły się stany depresyjne, nerwica lękowa, problemy ze snem i codziennymi obowiązkami.
– „Czasami wyjście na spacer z psem wydaje się jak wspinaczka na Mount Everest” – przyznaje.
Mimo trudności pani Anna nauczyła się funkcjonować z chorobą. Regularne badania kontrolne pokazują stabilność guza, choć niebezpieczeństwo wciąż rośnie – poszerzająca się trzecia komora mózgu może wymagać natychmiastowej operacji odbarczającej. Każdy kolejny objaw, od bólu głowy po asymetrię twarzy, wymaga natychmiastowego reagowania.
W obliczu pogarszającej się sytuacji finansowej i ograniczeń zdrowotnych pani Anna postanowiła szukać pomocy poprzez zbiórkę. Środki mają zostać przeznaczone na prywatne konsultacje, leczenie stomatologiczne, dojazdy i ewentualną operację.
- „Nie mogę się poddać. Każda pomoc, choćby najmniejsza, daje mi szansę na życie i walkę o zdrowie” – mówi pani Anna.
Każdy z nas może dołożyć przysłowiową cegiełkę - wystarczy wejść na https://pomagam.pl/yftftn.
Zdjęcia: archiwum prywatne rodziny

Komentarze 0
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.