Nowy Staw. Padał deszcz – zadzwonił na numer alarmowy, by policjanci zawieźli go do domu.
Wnioskiem o ukaranie 32-latka zakończyła się interwencja policjantów z Komisariatu Policji w Nowym Stawie. Mężczyzna dwukrotnie zgłaszał interwencje przez numer alarmowy, jednak obie interwencje nie zostały potwierdzone.
W czwartek, 9 stycznia po godz. 18:00 policjanci z Komisariatu Policji w Nowym Stawie zostali skierowani do obsługi interwencji, dotyczącej nietrzeźwego kierującego.
- „Zgłaszający wskazał konkretną osobę i miejsce. Funkcjonariusze dokonali sprawdzenia, lecz nie potwierdzili tego zgłoszenia” - tłumaczy st. sierż. Martyna Orzeł, Oficer Prasowy Komendy Powiatowej Policji w Malborku. - „Po kilkunastu minutach ten sam zgłaszający zadzwonił na numer alarmowy 112 i poinformował, że potrzebuje pomocy medycznej, nie potrafił podać lokalizacji, po czym rozłączył się i nie odbierał telefonu. Skierowani na miejsce policjanci na jednej z dróg poza obszarem zabudowanym zastali 32-latka, który na widok radiowozu zaczął machać w stronę funkcjonariuszy. Mundurowi zatrzymali się i podjęli interwencję wobec mężczyzny. W trakcie rozmowy okazało się, że zgłaszający nie potrzebował pomocy medycznej i przyznał, że zadzwonił na numer alarmowy, ponieważ padał deszcz i chciał, aby policjanci zawieźli go do domu. Ponadto potwierdził, że zgłoszenie dotyczące nietrzeźwego kierującego było żartem”.
To nie było jedyne wykroczenie, które popełnił. 32-latek nie zastosował się także do obowiązku używania elementów odblaskowych, poruszając się drogą poza obszarem zabudowanym.
- „Policjanci zdecydowali o sporządzeniu wniosku o ukaranie do sądu za popełnione przez 32-latka wykroczenia. Za bezpodstawne wezwanie grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł” - dodaje st. sierż. Martyna Orzeł.
Na sygnaleZobacz więcej

Komentarze 0
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.