Policjanci zabezpieczyli w Urzędzie Miasta Malborka dokumenty związane ze sprzedażą działki pod McDonald's, a w ZGKiM dokumenty przetargowe.
W środę Malbork obiegła tempem błyskawicy informacja, że do Urzędu Miasta Malborka oraz siedziby Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Malborku, będącego spółką miejską, wkroczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Oprócz dokumentów ? tu mnożyło się wiele teorii ? agenci mieli nawet kogoś wyprowadzić w kajdankach. To bajki ? podsumował dzisiaj burmistrz Marek Charzewski. A zatem kto był w magistracie i ZGKiM oraz co zabrał?
Pierwsza nieoficjalna informacja, jaka dotarła do naszej redakcji w środę, 9 października wskazywała, że do Urzędu Miasta Malborka oraz siedziby Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej weszli funkcjonariusze CBA. W tym momencie można powiedzieć, że „bęben maszyny losującej” został puszczony w ruch. Z każdą kolejną godziną docierały do nas kolejne „nowe” informacje. Jedna z nich dotyczyła tego, że z obu budynków agenci wyszli z dokumentami, a z jednego nawet wyprowadzili w kajdankach jedną osobę.
W Centralnym Biurze Antykorupcyjnym usłyszeliśmy, że muszą zweryfikować informacje, z wyjaśnieniem których zwróciliśmy się do Zespołu Prasowego CBA. Okazało się także, że nie byliśmy jedynymi z naszego regionu, którzy pytają o tę sprawę.
Z kolei burmistrz Marek Charzewski podkreślił w rozmowie z nami, że żadnych funkcjonariuszy CBA wczoraj nie było w magistracie i szczerze jest zdziwiony, że tego typu informacje pojawiły się w przestrzeni publicznej.
- „Była Policja tylko po to, żeby pobrać dokumenty w sprawie sprzedaży działki pod McDonald's. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku otrzymała wniosek o zajęcie się sprawą – w tamtej kadencji radni deklarowali, że taki wniosek złożą i stąd wczoraj była Policja, żeby zabezpieczyć dokumenty, które wzięła. I to wszystko” - wyjaśnił nam włodarz Malborka, który dodał, że takie wizyty w Urzędzie się zdarzają, jeśli chodzi o kwestie dokumentów.
- „Dla nas to też ważne, żeby wyjaśnili do końca, czy były jakieś uchybienia. W moim przekonaniu nie było. Jesteśmy tutaj spokojni” - podkreślił.
Zapytaliśmy włodarza również o sytuację w ZGKiM, czy wie cokolwiek na temat tam przeprowadzonych czynności służbowych przez funkcjonariuszy Policji. Wspomniał tylko, że Prokuratura miała doniesienia dotyczące działań przetargowych i prawdopodobnie zabezpieczyła dokumenty związane z przetargami. A czy wiadomo, czy kogoś aresztowano?
- „Nikt nie został wyprowadzony, nie było żadnych aresztowań. To są bajki” - podkreślił stanowczo Burmistrz.
Z kolei w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Malborku powiedziano nam, że o sprawie można porozmawiać wyłącznie z prezesem, który dzisiejszego dnia nie był obecny w pracy.
Z informacji, jakie uzyskaliśmy od podkom. Anny Banaszewskiej-Jaszczyk z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku wynika, że w dniu wczorajszym - na terenie Malborka - czynności w ramach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku prowadzili policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
W tej sprawie poprosiliśmy o komentarz prokuratora Mariusza Duszyńskiego, Rzecznika Prasowego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Czekamy na odpowiedź.
Na sygnaleZobacz więcej

I po co było pisać,że do UM i ZGKiM weszło CBA?Dla większej sensacji czy po to by mocniej ,,przyłożyć" Burmistrzowi?
Zemsta tzw "Rajcy"
Dla sensacji przecież oni żyją z takiego czegoś i oczywiście z reklam