Czy można było uniknąć tej katastrofy? Szczegóły tragicznego lotu MiG-29 z 2018 roku.
Minęło sześć lat od tragicznej śmierci pilota myśliwca MiG-29 kapitana Krzysztofa Sobańskiego, który zginął w nocy z 5 na 6 lipca 2018 roku w Sakówku pod Pasłękiem w województwie warmińsko-mazurskim podczas rutynowych nocnych lotów szkoleniowych. Przyczyną wypadku był źle zaprojektowany element w fotelu, który uniemożliwił otwarcie spadochronu podczas katapultowania się. W tej sprawie oskarżono trzy osoby.
Portal Gazeta.pl po pięciu latach starań dotarł do oficjalnego raportu Komisji Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, dotyczącego tragicznego wypadku z lipca 2018 roku. Można w nim wyczytać, że zarówno samolot, jak i silniki nie były najnowsze. Samolot wyprodukowany został w 1988 roku i pierwotnie latał w niemieckich barwach. Do Polski trafił w 2002 roku i poddany został remontowi oraz ograniczonej modernizacji. Silniki były z roku 1988 i 1993, odpowiednio przepracowały 1556 i 1024 godziny. Ich użyteczność określona była na 1200 godzin, jednak w trakcie remontów zwiększono ich resurs do odpowiednio 1600 i 1400 godzin. Ciąg zdarzeń, który doprowadził do katastrofy, zaczął się w tym starszym silniku.
Polecamy przeczytać cały artykuł Maćka Kucharczyka z portalu Gazeta.pl - link
Zużyty gwint i felernie dorobiony pierścień. Tyle wystarczyło, żeby zginął pilot MiG-29
Na sygnaleZobacz więcej

Jeśli dobrze widziałem to dzisiaj nad Malborkiem latał koreański FA - 50.