Wydanie nr 31/2023, Wtorek 31.01.2023
imieniny: pokaż (8 imion)Cyrus, Euzebiusz, Jan, Ksawery, Ludwik, Marceli, Marcelin, Marcelina
ReklamaKontakt
  • tvregionalna24.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvsztum.pl
  • tvdzierzgon.pl

Malbork. Czy darmowa komunikacja jest bezpłatna czy tylko bezbiletowa? Co dalej z budżetem miasta?

Malbork. Czy darmowa komunikacja jest bezpłatna czy tylko bezbiletowa?… fot. archiwum TvRegionalna24.pl
Od samego początku temat wprowadzenia bezpłatnej komunikacji miejskiej w Malborku budził skrajne emocje. W maju odbyło się jedyne spotkanie z mieszkańcami dotyczące wprowadzenia bezpłatnych usług przewozowych w publicznym transporcie zbiorowym na terenie miasta, podczas którego Burmistrz i jego Zastępca zapewniali, że miasto jest gotowe na tę zmianę. Podczas sesji Rady Miasta, która odbyła się 20 maja br. głosami 12 radnych, przy 4 wstrzymujących się i 4 przeciwko uchwała została przegłosowana. Od 1 lipca br. wprowadzona została bezpłatna komunikacja miejska. Czy miasto, po podwyżkach paliwa i prądu faktycznie stać na finansowanie bezbiletowej komunikacji?

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Malborka radni debatowali m. in. nad raportem dotyczącym funkcjonowania lokalnego transportu zbiorowego realizowanego przez Miejski Zakład Komunikacji w Malborku w roku 2021 oraz I półroczu 2022 r. Nie zabrakło niepochlebnych komentarzy w związku z wprowadzeniem od 1 lipca br. bezpłatnej komunikacji.

Radny Dariusz Rowiński podkreślił, że spodziewał się, że w związku z tym MZK przeprowadzi „komunikacyjną rewolucję”. Jego zdaniem był to najwłaściwszy moment na zmiany w działalności spółki. Nie ukrywa, że obawia się, że w związku z obecnymi podwyżkami za prąd i paliwo, finansowanie komunikacji może kosztować budżet miasta nawet dwukrotnie więcej, niż zakładano przed wprowadzeniem bezpłatnej komunikacji w Malborku.

Zdaniem radnego Tomasza Klonowskiego miasto wcześniej dopłacało za wożenie „powietrza”, a teraz przynajmniej autobusy są pełne ludzi. Dochodzą do niego głosy zadowolenia mieszkańców Malborka, że nie mogli podróżować autobusami ze względu na zbyt drogie bilety. Teraz, zamiast płacić 3,30 zł, mogą jeździć za darmo. W jego oczach, największym problemem, z jakim teraz borykają się mieszkańcy jest brak wolnych miejsc w autobusach.

Z kolei radny Jacek Markowski zaproponował trochę kąśliwie, by wprowadzić jeszcze darmowe taksówki, hotele i restauracje.

- „Gwarantuję, że będą pełne” - podsumował i dodał, że tematem debaty nie powinno być, czy wprowadzenie darmowej komunikacji jest dobrym czy złym pomysłem, tylko „w jaki sposób miasto ma zabezpieczyć środki finansowe, żeby tę komunikację utrzymać i żeby nie był to worek bez dna”.

Z kolei radny Edward Orzęcki stwierdził, że rozmowa o zasadności wprowadzenia darmowej komunikacji po 2 miesiącach funkcjonowania nie ma sensu, ponieważ minął za krótki czas. Poza tym wprowadzona została w okresie wakacyjnym, gdy o wiele mniej osób z niej korzystało. Jego zdaniem bardziej przejrzysta rozmowa będzie mogła mieć miejsce dopiero po roku funkcjonowania tej komunikacji.

Radny Adam Ilarz wskazał zupełnie inną istotę problemu związanego z bezbiletową komunikacją. Przyznał, że zapewne wszyscy radni zgadzają się, że dla mieszkańców jest lepiej, że komunikacja jest darmowa.

- „Problem moim zdaniem jest w tym, jak to zostało wprowadzone. Wprowadzenie bezbiletowej komunikacji powinno się wiązać z dużymi reformami zarówno w Spółce, ewentualne połączenie tej Spółki do innego naszego miejskiego przedsiębiorstwa, szukania dużych oszczędności, a takich ruchów właśnie nie widać” - powiedział podczas sesji radny Ilarz. - „Dlatego też to jest clou całego problemu – jak tu w taki sposób zreformować, żeby do tego nie dopłacać cały czas bardzo dużych pieniędzy. Dochodzi do tego czas wprowadzenia. Mamy dużą inflację, bardzo zwiększone koszty opłaty za zaciągnięte kredyty, które zwiększyły się kilkukrotnie w tym roku i moment wprowadzenia tego był wyjątkowo nietrafiony”.

 

Burmistrz nie słucha ze zrozumieniem.

Na powyższe argumenty radnych Burmistrz Malborka podkreślił, że magistrat nie ma zamiaru wycofywać się z darmowej komunikacji, ponieważ w ich mniemaniu jest to bardzo dobry pomysł. Burmistrz wspomniał, że taką komunikację wprowadziło już kilkadziesiąt miast w Polsce i nigdy nie słyszał w rozmowie z ich włodarzami, by ktoś po krótkim czasie czy kilku latach wycofał się z tego pomysłu.

- „W Malborku po kolejnych latach funkcjonowania bezpłatnej komunikacji uznamy, że to rzeczywiście podjęcie tej decyzji było świetnym momentem i świetnym pomysłem dla udrożnienia miasta, Dokładanie do Spółki przewożącej powietrze, a dokładanie do Spółki przewożącej pasażerów chyba się różni od siebie. Jestem zwolennikiem dokładania środków do Spółki, która przewozi mieszkańców, a nie powietrze” - wyjaśnił Burmistrz. - „Oczywiście będą potrzebne tu zmiany związane z połączeniami, z liniami. Składamy kolejny wniosek o zakup kolejnych autobusów elektrycznych, by pozbyć się jeżdżących kopciuchów. Jeżeli nie zrobilibyśmy tego, za chwilę miasto mielibyśmy zakorkowane, którego mieszkańcy nie mogliby dotrzeć do tych miejsc, do których chcą dotrzeć”.

Na koniec Burmistrz skierował pytanie do radnych, czy w przypadku niewprowadzenia darmowej komunikacji, miasto nadal miałoby utrzymywać komunikację miejską przewożącą powietrze czy ją zlikwidować?

W odpowiedzi Jacek Markowski poprosił, by Burmistrz wsłuchał się w sens wypowiadanych przez niego słów, bo prawdopodobnie słucha ich bez zrozumienia. Podkreślił, że darmowa komunikacja jest dobrym rozwiązaniem.

- „Tylko nie w takiej formie, w jakiej ona dziś funkcjonuje. Jeżeli rozmawiamy o komunikacji miejskiej, chciałbym się dowiedzieć o dobrym rozwiązaniu. Czy w tej formie nie okaże się, że będziemy musieli dopłacić 5,6,7,8 milionów. Nikt tego nie mówi. Do jakiej kwoty jesteśmy w stanie, jako miasto utrzymać tę formę w taki sposób, w jaki ona jest w tej chwili prowadzona?” - dopytywał radny Markowski.

Również radny Ilarz podkreślał, że sposób wprowadzania darmowej komunikacji miejskiej w Malborku był zły. Zwracał uwagę, że nazywanie tego poważną reformą jest jego zdaniem olbrzymim niedomówieniem i „prymitywnym rozwiązaniem”.

- „Gdzie prawdziwe szukanie oszczędności? Gdzie prawdziwe reformy? Dziwicie się, że autobusy woziły powietrze? Zrobiliście bilety droższe niż w Gdańsku, to i autobusy były puste. Takie jest wasze zarządzanie tą Spółką. Najpierw doprowadzacie do tego, że wożą powietrze, a potem tylko ładujecie w to pieniądze bez żadnych reform” - dopytywał radny. - „Darmowa komunikacja dla mieszkańców – TAK! Ale nie w taki sposób”.

 

Finansowy „worek bez dna” poprowadzi do zapaści.

Dariusz Rowiński przypomniał, że komunikacja miejska nie jest jedynym działaniem miasta. Owszem, jest ważnym elementem, jednak nie najważniejszym. Należy pamiętać, że rosnące ceny paliw czy energii elektrycznej spowodują potrzebę zastanowienia się, skąd brać środki, by w dalszym ciągu to finansować. Nie można tworzyć finansowego „worka bez dna”, bo jest to działanie bardzo niebezpieczne.

- „Nie krytykujemy bezbiletowej komunikacji miejskiej, tylko brak reform, które spowodowałyby, że miasto mniej dokłada do spółki MZK. Obawiam się, że miasto będzie dokładało coraz więcej. Zastanówmy się, jak te koszty ograniczyć” - mówił radny. - „Czy miasto stać na dokładanie milionów złotych do bezbiletowej komunikacji? Nikt nie zabierze tej bezpłatnej komunikacji. Trzeba to po prostu zmienić, zrobić inaczej. Nie spełnimy oczekiwań wszystkich mieszkańców, nie da rady tego zrobić...”

W podsumowaniu Burmistrz stwierdził, że darmowa komunikacja przyczynia się do tego, że utrzymanie spółki MZK kosztuje miasto o wiele więcej pieniędzy. Jednak podkreślił, że płacą za to sami mieszkańcy, bo to są ich pieniądze.

- „Czy mieszkańcy chcą, żeby te ich pieniądze wydać na bezpłatną komunikację, czy chcą, by wrócić do komunikacji płatnej? Tu trzeba zapytać mieszkańców” - mówił Burmistrz.

Tylko, czy na to nie jest za późno? Dlaczego magistrat przeprowadził tylko jedno spotkanie z mieszkańcami dotyczące wprowadzenia darmowej komunikacji? I dlaczego zorganizowano je dopiero kilka dni przed sesją Rady Miasta, podczas której miano poddać tę uchwałę pod głosowanie? Czy na pewno włodarze Malborka wyrażali prawdziwą chęć poznania zdania mieszkańców w tym temacie, czy tylko chcieli stworzyć pozory? Czy decyzja o tym zapadła o wiele wcześniej?

- „Jaki pomysł macie na to, aby autobusy nie woziły powietrza?” - pytał Burmistrz radnych i dodał, że zmiana linii również nic nie zmieni. Jeżeli wróci płatna komunikacja, wówczas autobusy znowu będą woziły tylko powietrze.

- „Rozwiązania są dwa – albo w Malborku będzie komunikacja bezpłatna, albo dla dobra budżetu trzeba z komunikacji miejskiej zrezygnować w ogóle. Bo i tak będziemy do niej dokładać” - zawyrokował Burmistrz. - „Ze względu na to, że darmowa komunikacja weszła w życie w lipcu, jest to za krótki czas, by ocenić jej zasadność”.

 

O ograniczeniach MZK pomyśli później.

Prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Malborku, Małgorzata Zemlik przyznała, że celowo wybrano datę 1 lipca do wprowadzenia bezpłatnej komunikacji, ponieważ lipiec i sierpień są miesiącami wakacyjnymi. Jest to tzw. okres wyciszenia się komunikacji miejskiej i czas, kiedy Spółka mogła zebrać potrzebne informacje i sugestie mieszkańców. Pracownicy odbierali od mieszkańców maile i telefony, jak chcieliby, żeby Miejski Zakład Komunikacji w Malborku dopasował kursy autobusów do ich potrzeb. Po analizie tych informacji okazało się, że MZK musiałby mieć do przejechania do 100 tys. więcej kilometrów rocznie. Jak podkreśliła Prezes MZK, nie jest to realne do wykonania, ponieważ budżet tego by nie udźwignął.

- „Mamy 600 tys. i tego się trzymamy. Dlatego też wybraliśmy te propozycje i te prośby, które były najczęstsze i o które najbardziej zabiegali nasi pasażerowie” - wyjaśniła podczas sesji Rady Miasta Malborka Małgorzata Zemlik i dodała, że dotyczyły one głównie linii nr 4 jeżdżącej do dzielnicy Kałdowo. Wcześniej, przy płatnej komunikacji odbywały się tylko 3 kursy. Odkąd komunikacja jest bezpłatna, zainteresowanie mieszkańców tej dzielnicy zdecydowanie wzrosło i MZK przewiduje wprowadzenie dodatkowych 2 kursów na tej linii. Chodzi głównie o poranny dojazd młodzieży do szkół i ich popołudniowy powrót do domu.

Również na linii nr 3 (kursującej na trasie Wielbark Cmentarz – Piaski Daleka), z której - po liniach nr 1 i 6 mieszkańcy najchętniej korzystają, MZK planuje wprowadzenie dodatkowych kursów, głównie w soboty i niedziele. Prezes MZK poinformowała, że rodzice dzieci dojeżdżających do Szkoły Podstawowej nr 3 chcieliby, by na linii nr 7 zwiększyć liczbę kursów autobusów. MZK wprowadził dodatkowy autobus w godzinach porannych, który dowozi uczniów do szkół na Piaskach i zdaniem Prezes Zemlik to się sprawdza. Mieszkańcy chcieliby, by wprowadzono taki kurs również z ul. Kochanowskiego. Jeśli chodzi o linię nr 5, to ta linia w ogóle nie jest brana pod uwagę ze względu na to, że częściowo koszty pokrywa Gmina Wiejska Malbork.

- „Mamy 600 tys. km rocznie i w tym zakresie postaramy się kursy wprowadzić tak, żeby zabezpieczyć to, co jest najbardziej potrzebne i niezbędne dla naszych mieszkańców” - mówiła Małgorzata Zemlik. - „To jest dopiero początek komunikacji bezpłatnej. Po wprowadzeniu wspomnianych zmian będziemy obserwować, jak to będzie dalej funkcjonowało. Czy nasi mieszkańcy będą zadowoleni, czy nie?”

Małgorzata Zemlik w dalszej części swojego wystąpienia przyznała, że w związku z rosnącymi cenami paliw i energii istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że pieniądze w wysokości 4 mln zł zarezerwowane w budżecie miasta na przyszły rok, rzeczywiście mogą nie wystarczyć na pokrycie wszystkich kosztów.

- „Jeżeli państwo uznacie, że w budżecie miasta nie będzie pieniędzy, żeby dołożyć do Spółki, będziemy zastanawiać się, które kursy likwidować, gdzie ograniczać kursowanie naszych autobusów” - powiedziała Prezes MZK. - „Na dzień dzisiejszy wiem, że priorytetem są godziny ranne i popołudniowe dowozu i odwozu młodzieży szkolnej do szkół i mieszkańców do zakładów pracy i na pociągi”.

Małgorzata Zemlik podkreśliła, że mieszkańcy Malborka najchętniej korzystają z linii nr 1 i 6. Obie linie są z projektu unijnego i w związku z tym ich 400 tys. km przez 5 lat jest nietykalne. Na jakich liniach można byłoby zatem w przyszłości zaoszczędzić? Prezes przyznała, że linia nr 2, która jest obecnie zawieszona, zostanie całkowicie zlikwidowana.

- „Zostały linie nr 3, 4 i 5. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, te linie będą skracane do minimum” - podsumowała Prezes MZK.

 

A jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Redakcja. Czekamy na Twoje informacje.
Przejdź do komentarzy

Kamery On-Line

Podziel się:
Oceń:
Tagi

Zobacz więcej z kategorii Wiadomości


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe i naruszające regulamin będą usuwane.