Nowy Staw. Jest akt oskarżenia dla zabójcy dwóch kobiet.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w godzinach wieczornych 27 lipca 2020 r. w Nowym Stawie. Dwie kobiety z ranami kłutymi znaleziono w mieszkaniu, w którym doszło do tragedii. Sprawca sam powiadomił o zaistniałym zdarzeniu, gdy przyszedł do sklepu kupić alkohol. Gdy go wypił na miejscu, powiedział sprzedawczyni, że zabił dwie osoby. Ta zawiadomiła o tym fakcie policję. Niestety, policjanci we wskazanym mieszkaniu odkryli, że konkubina i siostra mężczyzny już nie żyły.
Prokuratura Rejonowa w Malborku zakończyła właśnie śledztwo i skierowała do Sądu Okręgowego w Gdańsku akt oskarżenia przeciwko 51-letniemu mężczyźnie zarzucając mu podwójne śledztwo.
- „U siostra sprawcy biegły stwierdził jedną ranę kłutą klatki piersiowej. Bezpośrednią przyczyną jej śmieci była tamponada serca spowodowana krwawieniem z przeciętego mięśnia sercowego” - informuje Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - „Konkubina doznała łącznie 7 ran kłutych, a bezpośrednią przyczyną jej śmierci był wstrząs krwotoczny, będący następstwem krwotoku wewnętrznego do jamy opłucnej z uszkodzonego płuca lewego”.
Prokurator zarzucił mężczyźnie popełnienie dwóch przestępstw zabójstwa w zamiarze bezpośrednim - siostry poprzez uderzenie nożem w klatkę piersiową, a konkubiny poprzez kilkukrotne uderzenie nożem w okolice przedniej i tylnej klatki piersiowej.
- „Aktem oskarżenia prokurator zarzucił oskarżonemu również użycia przemocy wobec funkcjonariusza Policji oraz Straży Miejskiej podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych” - informuje rzecznik prasowy. - „Szarpaniem oraz kopaniem chciał zmusić funkcjonariuszy do zaniecha czynności służbowej – doprowadzenia do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych. Nadto zarzut znieważenia tych funkcjonariuszy podczas i w związku z pełnieniem przez o nich obowiązków służbowych”.
Do tych zdarzeń doszło dzień przed tragedią, 26 lipca 2020 roku. Funkcjonariusze zostali wówczas wezwani na interwencję w związku ze zgłoszoną przez siostrę podejrzanego awanturą domową.
Grażyna Wawryniuk poinformowała, że oskarżony przyznał się do wszystkich zarzuconych mu przestępstw. W chwili obecnej przebywa w areszcie. Grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Na sygnaleZobacz więcej
Komentarze 0
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.