Mandat za brak smyczy na spacerze z psem. W sobotę wchodzą zaostrzone przepisy.
Jeżeli podczas spaceru będziesz psa prowadzić bez smyczy lub bez kagańca możesz liczyć się z mandatem. Od soboty, 10 kwietnia br. zaostrzają się przepisy związane z opieką nad zwierzętami i niedochowaniem ostrożności przy ich trzymaniu.
W sobotę, 10 kwietnia br. wejdzie w życie rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 18 marca br. zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń, m.in. za nieprzestrzeganie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Spacer ze swoim czworonogiem może skończyć się mandatem. Co to oznacza w praktyce?
Zgodnie z załącznikiem do wspomnianego wyżej rozporządzenia „za niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia” (art. 77 § 1 Kodeksu wykroczeń) można dostać grzywnę od 50 do 250 zł. Oznacza to, że właściciele psów, które są bez smyczy w miejscu publicznym, np. w parku czy w autobusie mogą spodziewać się mandatu w wysokości 250 zł.
Kara może być dwukrotnie wyższa, jeżeli zwierzę jest szczególnie niebezpieczne, a swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka. Zgodnie z art. 77 § 2 Kodeksu wykroczeń „za niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka” grozi mandat w wysokości 500 zł. Warto przy tym podkreślić, że również w sytuacji odwrotnej - gdy powodujemy zagrożenie życia lub zdrowia zwierzęcia - grożą wysokie kary.
WiadomościZobacz więcej
Radził bym też pilnować kotów wypuszczanych z bloków, bo biegają gdzie popadnie a samochód waży 1,5 tony. Chcac ominąć kota trzeba manewrować na oś Południe. Wychodzisz z kotem = tak samo pilnuj
pies musi być pod kontrolą, a to nie znaczy, że musi być na smyczy.
Ty to pewnie z tych "wolnościowców", co na maseczki wołają kaganiec? Pies w przestrzeni publicznej musi być pod kontrolą, to znaczy musi być na smyczy. Tak jest rozsądnie, a przede wszystkim takie mamy prawo.
Za zasrane trawniki karać po 500 zł bez pouczeń ! A strażnicy nie po kosciuszki w aucie tylko patrol pieszy I do roboty ! Os.południe czeka !!!
Za zasrane trawniki karać po 500 zł bez pouczeń ! A strażnicy nie po kosciuszki w aucie tylko patrol pieszy I do roboty ! Os.południe czeka !!!
Za zasrane trawniki karać po 500 zł bez pouczeń ! A strażnicy nie po kosciuszki w aucie tylko patrol pieszy I do roboty ! Os.południe czeka !!!
Do instytucji egzekfujacej przepis (straż miejska, policja) wpadniecie na południe do parku kieszonkowego. Cała inicjatywa nie zakładała zakazu są śmietniki. Ale wyjść z dzieckiem się nie da. Tak trawniki wyglądają. Później właściciele pupilów się dziwią że są tak traktowani. Ps. Jako małolat szedłem z dziewczyną doskoczył nas kundel bez kagańca właściciel mówił że nie groźny. Ale jakoś mi on nie wyglądał. Dziewczyna się bała więc ja w obronie go złapałem i dość mocno rzuciłem nim... Dostałem zjeby od właściciela. Teraz jestem ojcem rocznego dziecka. Jeśli sytuacja się powtórzy to nie będę się zastanawiał. I chociaż nie jestem za katowaniem zwierząt wybór mam prosty dziecko albo pies... Więc złapie kundla i zabije na miejscu. Dam radę albo nie Obojtnie czy to będzie Wilczur czy york.
Popłakałem sie z beki
I jakie wzorce ma twój dzieciak skoro tata to dentka bojącą się zwierząt
Czy pieski z komendy też będą wyprowadzane na smyczy ?
Mam nadzieję, że będzie to skrupulatnie egzekwowane. Nie mam zamiaru się zastanawiać czy Puszek gryzie czy nie gryzie. Pies ma być na smyczy. Męczy się? Wypuść go do ogródka. Nie masz ogródka? Trzeba było się nie brać psa, co by się nie męczył. Ponadto za niesprzątanie po swoim pupilu powinny być horrendalne kary, tylko czy jest ktoś to w stanie wyegzekwować? Co robi straż miejska?
Tak tak tak i jeszcze raz tak... Zgadzam się. Lubię zwierzęta ale się zgadzam.
Na twoim miejscu z twoja psychika to chodziłbym po mieście i dzwonił na 112 widząc koty lisy zające gołębie mewki wrony wroble łabędzie itp byłbyś odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu nie ma co generalizować pies kot mewa labedz d wierzę bez smyczy i kaganca jakie by nie było to wciąż zwierzę
Ciekawe czy? właściciel psa? sprząta po swoim psie.
w Kątach Rybackich - psy latają bez kagańca , gdzie są ich właściciele , psy srają gdzie popadnie , kto ma sprzątać ich odchody. Może chycle wyłapią