Wydanie nr 275/2022, Niedziela 2.10.2022
imieniny: pokaż (5 imion)Leodegar, Stanimir, Teofil, Nasiębor, Ursycyn
ReklamaKontakt
  • tvregionalna24.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvsztum.pl
  • tvdzierzgon.pl

KONCERT ZMARNOWANYCH OKAZJI I ZATRZĘSIENIE BŁĘDÓW SĘDZIOWSKICH. KAR-DO SPÓJNIA GDYNIA - POMEZANIA MALBORK 31:30 - 15.02.2014

Niemałą niespodzianką zakończyło się spotkanie w Gdyni, gdzie Polski Cukier Pomezania Malbork uległ tamtejszej Kar-Do Spójni 31:30 (16:16). Mimo długiej passy, malborscy szczypiorniści musieli uznać wyższość gospodarzy, a przyczyniły się do tego dwa czynniki: błędy własne i sędziowskie.

Poczatek spotkania to jedno wielkie rozpracowywanie obu zespołów. Każdy szukał sposobu na drugiego i początkowo lepiej to wychodziło gościom. Wyszli oni na prowadzenie, ale nie oznaczało to "przyspieszenia" meczu. Do ósmej minuty na tablicy widniał wynik 2:2. Później to gdynianie zaczęli przeważać, głównie przez marnowanie sytuacji przez malborczyków. Niestety trzeba to przyznać, że Polski Cukier przyjechał nieskoncentrowany i lekceważący rywala. Było to widać od samego początku i trwało to, aż do momentu gdy Kar-Do wyszła na kilkubramkowe prowadzenie. Wyścig w pierwszej połowie udało się uratować, Pomezania Malbork zdołała wyrównać na 16:16.

W drugiej części spotkania można było się spodziewać powrotu Polskiego Cukru z meczu z Elblągiem czy Lesznem. Tak się jednak niestety nie stało. Malborczycy wyszli na drugą połowę wcale nielepsi niż w pierwszej. Rywale po niedługim czasie wyskoczyli na dużą czterobramkową przewagę i mimo walki, nie udało się już ich dogonić. Tym razem nie pomogło nawet doświadczenie zawodników z Malborka, ani Marek Boneczko, ani Łukasz Cieślak czy też Darek Kawczyński, żaden z nich nie grał tak jak powinien grać weteran czy mówiąc bardziej kolokwialnie: "gwiazda" Pomezanii. Nie pomogła także hala, której budowa sprzyjała szybkiej grze na kontry. Tego malborczycy także nie wykorzystali, zrobili to jednak gospodarze, którzy przyzwyczajeni są do szybkiej gry na swoim boisku i nękali wręcz nieskoncentrowanych podopiecznych Igora Stankiewicza, szybkimi atakami tuż po przejęciu piłki lub stracie bramki. 

Drugim czynnikiem poza własnym była niewątpliwie zła postawa sędziów. Karali oni często bezpodstawnie dwoma minutami, a nie raz nie gwizdali wcale faulów wręcz ewidentnych. Innym razem dawali się łapać na iście aktorskie zagrania gospodarzy, co skutecznie wybijało z rytmu gry i równowagi zawodników Polskiego Cukru. W pewnym momencie Marek Boneczko krzyknął nawet do sędziego "To już nie jest gra, to jest Hollywood!", z którymi to słowami trener malborczyków, zgodził się bez namysłu w pomeczowym wywiadzie. 

W końcówce drugiej połowy malborczycy starali się dogonić jeszcze Kar-Do Spójnię, lecz nie dali rady. W ostatniej minucie został podyktowany przeciwko nim rzut karny, a Marcin Miedziński musiał opuścić boisko już na stałe. Nie pomogł wówczas ani kontr-karny wykonany bezbłędnie przez Bartosza Walaska, Polski Cukier po kilkumeczowej serii zwycięstw, wrócił z Gdyni na tarczy przegrywając 30:31. 

Dodać trzeba, że na boisku w Gdyni zobaczyliśmy także wracającego z kontuzji Grzegorza Perwenisa, który miejmy nadzieję, raz i na zawsze pożegnał się z urazem.

Kar-Do Spójnia Gdynia - Polski Cukier Pomezania Malbork 31:30 (16:16)

Krzysztof Wąsowicz
Przejdź do komentarzy

 

Podziel się:
Oceń:

Zobacz więcej z kategorii Piłka ręczna


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe i naruszające regulamin będą usuwane.